• górskie wyprawy

    Rørfjell

    Ci, którzy liznęli choć trochę języka norweskiego, wiedzą, że skoro w tytule widnieje słówko ‘’fjell’’, to wpis będzie dotyczył gór. A przynajmniej jednej. Cóż, dobra wiadomość jest taka, że owszem, fjell oznacza po norwesku górę i poniekąd o wędrówce na szczyt Rørfjell będzie ten wpis. Ale jest jeszcze ta druga wiadomość, nieco gorsza. Rørfjell znajduje się w Østfold i liczy zaledwie 114 m npm. Żeby zobrazować sobie jak wygląda szczyt o wysokości 114 metrów, wystarczy spojrzeć na zdjęcie powyżej. Tak, to jest szczyt góry Rørfjell. Otoczony drzewami i z wieżą widokową, bo sama góra widoków nie zapewnia. Południowo wschodni rejon Norwegii, wspomniany Østfold to tereny nizinne, gdzie krajobraz bardziej kojarzy…

  • górskie wyprawy

    Rollag

    Zimą zazwyczaj nie ma zbyt wiele okazji do powłóczenia się po górach. Wiadomo, wędrówka w głębokim śniegu nie należy do łatwych, chyba, że można skorzystać z rakiet śnieżnych. Ja niestety nie miałem jeszcze możliwości przetestowania tego wynalazku, choć kto wie co przyniesie przyszłość. Tęsknota do górskich ścieżek pojawia się jednak niezależnie od pory roku a biorąc pod uwagę jaką zimę mamy obecnie (tak, tak, w Norwegii na nizinach również brak śniegu), postanowiłem wybrać się w jakieś niewysokie górki. Przeszukując mapę w poszukiwaniu mało wymagających tras, natknąłem się na okolice małej osady Rollag, znajdującej się około 50 kilometrów na północ od miasta Kongsberg. Wujek Google wyliczył, że podróż na miejsce zajmie…

  • Uncategorized,  Wycieczki z Tymkiem

    Kjerringøy

    Podczas naszego trzydniowego wypadu do Bodø niewiele udało nam się zwiedzić. Owszem, główny cel wyprawy, czyli ujrzenie zorzy polarnej, został osiągnięty. Ponadto korzystając z lepszej pogody w dniu wyjazdu, podjechaliśmy do XIX-wiecznego fortu Nyholmen skandse. Poza tym pogoda skutecznie odstraszała nas przed zwiedzaniem okolicy. Porywisty wiatr i co rusz pojawiające się opady deszczu i śniegu nie zachęcały do wędrówek po mieście, nie mówiąc już o jakimkolwiek wypadzie dalej. Wyjątek stanowiła krótka wycieczka do wioski Kjerringøy, położonej jakieś 30 minut jazdy od Bodø (+10 minutowa przejażdżka promem). O ile żadna górska wycieczka (nawet najkrótsza) nie wchodziła w grę, to wyjazdu do Kjerringøy nie mogłem sobie darować. O Kjerringøy przeczytałem po raz…

  • Uncategorized

    Nyholmen skandse

    W północnej części Bodø, na wąskim półwyspie Burøya, przy wejściu do portu , znajduje się, pamiętający początki XIX wieku fort obronny. W tamtym czasie Bodø (wówczas osada nazywała się Hundholmen) nie miało wielkiego strategicznego znaczenia. Było raczej niewielką wioską, a prawa miejskie uzyskało dopiero w 1816 roku. Decyzję o zbudowaniu obiektu obronnego można zrozumieć, jeśli przyjrzy się sytuacji politycznej tamtego okresu. Europą targały wówczas wojny napoleońskie, a kontynent podzielony był na dwa obozy. Obóz pierwszy stanowili sprzymierzeńcy Napoleona, czyli m. in. Włochy, Holandia, nie istniejąca na mapie Polska czy Dania. Ta ostatnia od pięciu stuleci była związana unią z Norwegią, a nad całym tym politycznym tworem władzę sprawował król Duński.…

  • Uncategorized,  Wycieczki z Tymkiem

    Bodø

    Bodø to słynące z wietrznej pogody miasto u wybrzeży Morza Norweskiego i centrum administracyjne regionu Nordland. Liczące ponad 41 tys. mieszkańców (dane ze stycznia 2019 roku), ustępuje pod tym względem jedynie Tromsø, jeśli chodzi o północną Norwegię (a plasuje się na piątym miejscu w całej Norwegii). Historia miasta sięga epoki kamienia łupanego, kiedy to powstały w okolicy Saltstraumen pierwsze osady rybackie. Żyjąca głównie z połowów społeczność uzyskała prawa miejskie w 1816 roku, dzięki czemu możliwy był rozwój handlu rybami, na który monopol do tego momentu posiadało Bergen. Obecnie rybołówstwo wciąż jest znaczącą gałęzią przemysłu w regionie. Podobnie jak w pozostałej części regionu Nordland, nad miastem dominują fiordy i góry, z…

  • Uncategorized

    Aurora borealis w Bodø

    Niejednokrotnie już się przekonywałem, że plany lubią się sypać. Zaplanowanie idealnej wyprawy nie jest takie proste. Budowany misternie ideał jest kruchy jak kryształ i łatwo może ulec zniszczeniu z powodu nieprzewidzianych okoliczności. Tak było i tym razem. To miał być rodzinny, zimowy wypad na północ Norwegii. Śnieg, zorza polarna i Lofoty. Doskonały wręcz ideał, że użyję takiego zmyślnego pleonazmu. Planowana od miesięcy wyprawa stanęła pod znakiem zapytania jakieś dwa tygodnie przed godziną zero. Śledząc prognozy pogody uświadomiłem sobie, że druga połowa stycznia chyba nie jest najlepszą porą na takie wypady. Silne wiatry i potężne ulewy nawiedzały północne wybrzeże Norwegii niemal non stop. I raczej nie zapowiadało się na poprawę pogody…

  • Uncategorized

    Fredriksten festning

    Co można robić, gdy ukochane góry zasypie śnieg a do nart mamy dwie lewe nogi? Najlepiej znaleźć jakąś alternatywę. Najlepiej niezbyt daleko, co by nie trzeba było zbyt mocno eksploatować wiekowego autka. Przeszukując internet w poszukiwaniu okolicznych atrakcji, natrafiłem na przygraniczne miasteczko Halden i jedną z największych w Europie obronną warownię. I już wiedziałem, jak spędzić najbliższą niedzielę. Ale po kolei. Proponuję przenieść się w czasie najpierw do XIV wieku… Unia z Danią i Szwecją Od XIV wieku Norwegia i Dania tworzyły jeden twór polityczny (w wyniku królewskiego małżeństwa). Królestwo nazywano Dania-Norwegia a stolicą była Kopenhaga. Znaczenie Norwegii z czasem malało o czym świadczy wprowadzenie języka duńskiego jako oficjalnego języka…

  • Uncategorized

    Røldal stavkirke i zima w Haukeli

    Był niedzielny poranek, gdy wsiadałem w samochód i wracałem w kierunku Oslo. Za oknem wciąż było ciemno a z nieba padał deszcz. Miałem cały dzień na przejechanie 430 kilometrów, nie musiałem więc się śpieszyć. Pośpiech nie był zresztą wskazany, bowiem w górach Haukeli, przez które wiodła mnie droga panowały iście zimowe warunki. W pewnym momencie padający deszcz został zastąpiony przez śnieg a gdy zbliżałem się do miasteczka Røldal zaczęło się powoli przejaśniać. Uznałem, że mogę zrobić sobie krótką przerwę i zatrzymać się przy miejscowym kościele klepkowym, którego dawno już nie odwiedzałem. Kościół klepkowy Røldal został zbudowany w XIII wieku. Od tego czasu był kilkakrotnie rozbudowywany, między innymi dodano zewnętrzną galerię,…

  • górskie wyprawy

    Våbrekka 582 m n.p.m.

    Weekendowe odwiedziny na wschodnim wybrzeżu Norwegii nie mogły obejść się bez chociaż jednej, krótkiej wycieczki w góry. O ile w środkowej części kraju (o północy nie wspominając) panują już prawdziwie zimowe warunki pogodowe, tak na samym wybrzeżu, niższe szczyty były ledwie przyprószone białym puchem. Sobotnie przedpołudnie zapowiadało się wietrznie ale przynajmniej bezdeszczowo. Wobec tego zbrodnią byłoby przegapienie okazji na jakiś krótki hiking. Wyszukałem na mapie dość ciekawie prezentującą się górkę w okolicy miasteczka Vikebygd. Nazywała się Våbrekka i wznosiła się na 582 m n.p.m. W pobliżu znajdowała się góra, na której kiedyś postawiłem już stopę, Trollafjellet. Fajnie byłoby wejść i na nią oraz na sąsiadującą Trollanipę, ale wspinaczka na oba…

  • górskie wyprawy

    Syningen 1047 m n.p.m.

    Ostatnio wspominałem, że planując wypad na Hydalshjallen, miałem w zanadrzu jeszcze jedną krótką wycieczkę do odbycia. Była to zaledwie 3 kilometrowa trasa na szczyt Syninngen (1047 m n.p.m.). Górka ta znajduje się u wylotu doliny Hemsedal, blisko miasta Gol. Wg opisu szlaku na stronie Ut.no, wejście na Syningn zajmuje około godziny, zakładałem zatem krótki i lekki spacerek a potem kilkugodzinny powrót na kwaterę. Po mroźnym marszu na Hydalshjallen, wstąpiłem do sklepu centrum Hemsedal po jakiś świeży prowiant i zaopatrzony w norweskie przysmaki udałem się w kierunku kolejnego celu wyprawy. Jadąc drogą 52 na południe, wzdłuż rzeki Hemsil, wypatrywałem zjazdu na Grønli, który miał mnie zaprowadzić na parking przy szlaku. Odnalazłem…