górskie wyprawy

Dovrefjell: Viewpoint Snøhetta

Druga połowa sierpnia i zbliżający się nieubłaganie koniec lata uświadomił mi, że już wkrótce dni staną się chłodniejsze i coraz krótsze. Przeczesując internetową mapę w poszukiwaniu ciekawych lokacji na kolejną wyprawę trafiłem na miejsce, które już od dawna widnieje na mojej liście interesujących miejscówek do zobaczenia. Dovrefjell, góry i park narodowy w środkowej Norwegii z unikalną polodowcową rzeźbą terenu, dziesiątkami szlaków turystycznych i strzelistymi szczytami. Aby tam dojechać potrzebowałem pokonać 400 km i spędzić w samochodzie ponad 5 godzin. Postanowiłem zatem zorganizować sobie wycieczkę nie na jeden, ale na dwa dni (i dwie noce).

Podszedłem do tematu ambitnie. Jak już tyle jechać, to nie można wejść na byle górkę i zaraz wracać. Musi być z rozmachem. Epicko wręcz. Mój plan zakładał zaliczenie popularnego punktu widokowego w Hjerkinn, nazwanego Viewpoint Snøhetta, a następnie wspięcie się na najwyższy szczyt Dovrefjell: Snøhetta (2286 m n.p.m.). Do przejścia było ponad 40 km, liczyłem się więc z noclegiem gdzieś po drodze. Spakowałem w plecak śpiwór, namiot, kuchenkę turystyczną i kilka innych niezbędnych rzeczy i w piątek zaraz po zakończeniu pracy mogłem ruszać.

Park narodowy Dovrefjell-Sunndalsfjella razem z przyległymi chronionymi terenami zajmuje powierzchnię 4367 km kwadratowych i jest jednym z największych obszarów chronionych w Norwegii. Został utworzony w 1974 roku. Symbolem parku jest wół piżmowy (piżmowół), którego populację postanowiono wprowadzić na tych obszarach już w 1930 roku. Pierwsze osobniki, sprowadzone z Grenlandii, nie zdołały się zaaklimatyzować, ponowiono więc próbę w latach 50-tych, tym razem z sukcesem. Obecnie na terenie Dovrefjell żyje około 350 piżmowołów. Oprócz tego, park słynie z populacji dzikich reniferów, lisów arktycznych, rosomaków i ptaków drapieżnych.

Wół piżmowy (Moskus)| Musk oxen. Photo by Robert Fredagsvik

Na parking w okolicy Hjerkinn dotarłem tuż przed północą. Zaparkowałem, przy głównej drodze E6 prowadzącej z Oslo do Trondheim, chcąc uniknąć opłat za parking przy stacji kolejowej Hjerkinn. Było już ciemno i zimno. Nie zachęcało to do szukania miejsca pod namiot, więc w skulonej pozycji ułożyłem się na tylnym siedzeniu auta. Skorzystałem ze śpiwora, ale i tak zmarzłem a brak możliwości rozprostowania nóg spowodował, że noc nie należała do najprzyjemniejszych. Rano oporządziłem się jako tako i zanim jeszcze ruszyłem w kierunku swojego pierwszego celu, rozejrzałem się po okolicy.

Aby dojść na Viewpoint Snøhetta, trzeba minąć bazę wojskową. Okazało się, że okoliczne tereny do 2006 roku zajmował poligon wojskowy. Miał o powierzchnię 165 km kwadratowych i korzystała z niego nie tylko armia norweska i wojska sojusznicze ale również Niemcy w czasie okupacji podczas drugiej wojny światowej. Z chwilą zamknięcia poligonu, postanowiono oczyścić cały obszar z pozostawionych przez lata śmieci, resztek amunicji i niewybuchów. Zaangażowano wojsko, które systematycznie przeczesuje (niekiedy po kilka razy to samo miejsce) okoliczne góry. Do tej pory znaleziono w ten sposób 17000 pozostawionych materiałów wybuchowych. Na projekt sprzątania i renowacji naturalnych terenów wydano 590 mln koron. Zakończenie prac przewidziano na 2020 rok. W kilku miejscach podczas wędrówki natknąłem się na ostrzeżenia o potencjalnych zagrożeniach w związku z możliwościami natknięcia się na pozostawione przed laty niewypały.

”Teren wojskowy, zakaz biwakowania”. | ”Military area, no camping”
Żołnierze przeczesujący zbocze góry. | Soldiers searching for misfire. Photo by Geir Olav Slåen

Istnienie poligonu w tej okolicy wyjaśniało obraz, jaki znalazłem przed wyprawą w internecie na stronie Google Maps.

W latach 70-tych ubiegłego wieku, w okolicy Hjerkinn (Tverrfjellet) działała kopalnia, skąd wydobywano żelazo, miedź, cynk, srebro i złoto. Tunele kopalni sięgały 570 m n.p.m. (płaskowyż Hjerkinn leży na wysokości 1000 – 1100 m n.p.m.). Wydobycie wstrzymano w roku 1993.

Trasa na Viewpoint nie jest długa. Miejsce, gdzie niegdyś znajdowały się obiekty kopalni, zagospodarowano na parking. Można tam bezpłatnie pozostawić auto i pójść na punkt widokowy. Mimo informacji o zakazie nocowania na parkingu, zastałem tam przed siódmą rano kilka samochodów i dwa kampery.

Viewpoint Snøhetta robi piorunujące wrażenie, gdy ogląda się zdjęcia tego miejsca na necie. Może to kwestia aparatu i obróbki w Photoshopie, ale na żywo nie jest aż tak imponujące. Co nie znaczy nie ma swoistego uroku. Wykonane z blachy sześcienne pudło wyłożone finezyjnie drewnem, z przeszkloną ścianą zwróconą w stronę odległych szczytów, z wyróżniającym się Snøhetta w centrum. W środku przypominający UFO kominek i miejsca do siedzenia. Obiekt został otwarty w roku 2011, otrzymując wyróżnienie Budynek Roku na Świecie.

Viewpoint Snøhetta

Z miejsca widokowego dostrzec także można centralny punkt dawnego poligonu. To prawdopodobnie tutaj kierowano większość wystrzeliwanych pocisków artyleryjskich.

Z trasy prowadzącej na Viewpoint odchodzą szlaki na okoliczne szczyty i z chęcią wybrałbym się na niejeden z nich, gdyby nie moje plany wejścia na Snøhetta. Ale o tym w kolejnym wpisie.

 

For the next mountain trip I chose Dovrefjell. I wanted to make some spectacular this time, and my target for this was to achieve two destinaions: Viewpoint Snøhetta and Snøhetta Mountain (2286 m above sea level). That means I had to take a walk over 40 km. Of course I could pay 70 kr and take part of the route by bus, but I didn’t want to. So I packed a tent, sleeping bag, and other important items necessary to spend a night into the wilderness and just after I finished work on Friday, I could go to Dovrefjell.

The Dovrefjell-Sunndalsfjella National Park, together with the adjacent protected areas, covers an area of 4,367 square kilometers and is one of the largest protected areas in Norway. It was established in 1974. The symbol of the park is a musk ox, whose population it was decided to introduce in these areas in early 1930s. The first ones imported from Greenland could not acclimatize, so the attempt was repeated in the 1950s, this time successfully. There are currently about 350 Musk Ox in Dovrefjell. In addition, the park is known for its wild reindeer, arctic foxes, wolverines and birds of prey.

I spend over 5 hours in the car, driving for approx. 400 km and reach the parking lot along E6 road near to Hjerkinn just before midnight. It was so dark and cold to get outside and looking for place to set up the tent. So I lay down on the rear seat. It was not comfortable and cold night.

At the morning I check my backpack and went to my first target. To get to Viewpoint Snøhetta you must pass the military base. I found out that in this area was shooting range, which was closed in 2006. It had an area of 165 square kilometers and was used not only by the Norwegian army and allied forces but also by the Germans during the occupation at World War II. With the closing of the training ground, it was decided to clean the entire area of garbage, remains of ammunition, unexploded ordnance left behind for years.An army was engaged, which systematically combs (sometimes the same place several times) the surrounding mountains.So far, 17,000 abandoned explosives have been found in this way.590 million krons were spent on the cleaning and renovation project of natural areas.Completion of work is scheduled for 2020.In several places during the journey, I came across warnings about potential dangers due to the possibility of founding unexplosives left years ago.

The existence of the training ground in this area explained the image that I found before the trip on the internet on Google Maps.
In the 70s of the last century, there was a mine operated near Hjerkinn (Tverrfjellet), where iron, copper, zinc, silver and gold were mined). Mine tunnels reached 570 m above sea level (the Hjerkinn plateau lies at an altitude of 1000 – 1100 m above sea level). Mining was suspended in 1993.

The route at Viewpoint is not long. The place where the mine facilities once stood was developed for a parking lot. You can leave your car there for free and go to the viewpoint. Despite the information about the ban on staying in the parking lot, I found a few cars and two campers before seven in the morning.

Viewpoint Snøhetta makes a staggering impression when you view photos of this place on the net. Live is not that impressive but it still looks amazing. A cubic box made of sheet metal, finely lined with wood, with a glass wall facing distant peaks, with a distinctive Snøhetta in the center. Inside, a UFO-like fireplace and seating. The facility was opened in 2011, receiving the Building of the Year award in the world.

Viewpoint Snøhetta

Snøhetta

From the vantage point you can also see the central point of the shooting range. It was probably here that most of the fired artillery missiles were directed.

From the route leading to Viewpoint, you can go to other routes to the surrounding peaks and I would happily go to many of them, but my plans to climb Snøhetta were more important. And  about that trip I will tell you next time.