-
Stråtveit
Miejsce zwane Stråtveit odwiedziłem w maju i zostałem zauroczony klimatem lasu, ogrodu, kamiennych ruin pośród drzew i ukrytymi ścieżkami. Ostatnio naszła mnie myśl, aby sprawdzić jak prezentuje się ów zaczarowany las zimą. A jako, że za oknem już leży śnieg, szybko zdecydowałem, żeby wybrać się właśnie do Stråtveit. Samą trasę opisywałem wcześniej (tutaj), skupię się zatem na kilku spostrzeżeniach. Podczas mojej majowej wycieczki niemal bez przerwy padał deszcz. Nie wszystko więc prezentowało się w najlepszym świetle ale z drugiej strony miało swój niepowtarzalny klimat. Tym razem uniknąłem deszczu, choć zaraz po dotarciu na miejsce posypało trochę śniegiem. Moje największe oczekiwania dotyczyły kamiennych pozostałości zabudowań, ukrytych w lesie poniżej ogrodu.…
-
Himakånå, Stølanuten & Rossafjellet
Himakånå to jedna z głównych atrakcji niewielkiego miasteczka Nedstrand, położonego w zachodniej części Norwegii, nad wodami Nedstradfjordu (odnogi większego Boknafjordu). Wysunięta 350 m n.p.m. poza krawędź urwiska skała może przywodzić na myśl Język Trolla lub Preikestolen (i tak też Himakånå jest reklamowana przez miejscowych). W dole rozpościera się niesamowity widok na jezioro Lysevatnet, Nedstrand i fiord (a właściwie fiordy, bo jest tu ich aż kilka). Dojazd do Nedstrand zapewnia droga 515 odchodząca z E134 w miejscowości Grinde, niedaleko Haugesund, lub droga 513, która odchodzi również z E134 nieco bardziej na wschód i po kilkunastu kilometrach łączy się z 515. Od południa do Nedstrand można dopłynąć promem. Mając w zanadrzu…
-
Thorsgruva
O starej kopalni uranu Thorsgruva już kiedyś pisałem. Jest to trasa krótka i mało wymagająca, ale oferująca całkiem fajne widoki na dolinę Vats i jezioro Vatsvatnet. No i na okoliczne górki również. Wybrałem się ponownie w to miejsce, jako że moje plany co do zupełnie innego miejsca nagle się popsuły i musiałem w jakiś sposób odreagować. Thorsgruva była blisko i nie wymagała męczącej wspinaczki. Poniżej kilka świeżych fotek z trasy. About this old uranium mine I wrote some time ago. The route is short and not demanding. And, what important there are nice views from there at Vats valley, Vatsvatnet lake and mountains around. I had completely different plans for…
-
Steinslandsnuten
To była spontaniczna wycieczka. Pogoda podczas weekendu była raczej średnia i ciężko było zaplanować jakąś bardziej imponującą wyprawę. Poza tym moje kolana po ostatnich wyczynach jeszcze nie doszły do siebie i wolałem je tylko lekko rozruszać. Wybór padł na jedną z łatwiejszych górek w okolicy, opisywaną już kiedyś tutaj, czyli Steinsladndsnuten. Podczas wędrówki przez dolinę Aurdal, napotkałem stado kóz, stojące na drodze. Kozy, początkowo nieco spłoszone nie miały za bardzo gdzie czmychnąć więc z konieczności musiałem się wcisnąć między nie a płot z siatki. Zwierzątka po chwili nabrały większej pewności i zaciekawieniem obserwowały moje poczynania. Wspólnie dotarliśmy do bramy przez którą przelazłem i od tej pory maszerowałem już sam.…
-
Grytenuten
Gryttenuten to kolejne miejsce, co do którego snułem plany już od dłuższego czasu. Górka położona jest w strategicznym miejscu, na skrzyżowaniu trzech fiordów i w sąsiedztwie paru kolejnych. Dzięki swej wysokości (liczy 862 m n.p.m.), widoki jakie się roztaczają ze szczytu przy ładnej pogodzie, parugodzinna, męcząca wędrówka przestaje mieć znaczenie. Zapowiadała się kolejna słoneczna, choć wietrzna niedziela. Porywy wiatru miały dochodzić do 10 -11 m/s ale nie przerażało mnie to aż tak bardzo, żeby zrezygnować z wyprawy. Zmiana czasu w nocy z soboty na niedzielę podziałała motywująco. Dzięki dodatkowej godzinie miałem szansę na wejście na szczyt podczas wschodu słońca. Wyjechałem z domu gdy było jeszcze ciemno i ponad godzinę…
-
Dronningstien
Dronningstien, czyli Szlak Królowej Sonji to kolejne miejsce, zajmujące czołowe miejsce na mojej liście miejsc do odwiedzenia. Dowiedziałem się o tej trasie jakieś dwa lata temu, przy okazji wycieczki na Język Trolla i od tamtego momentu z utęsknieniem oczekiwałem okazji, aby się nań wybrać. Owa wiekopomna chwila w końcu nadeszła. Według informatora turystycznego, w ciągu ostatnich 20 lat, królowa Sonja, małżonka króla Haralda V, upodobała sobie piesze wędrówki w okolicach Hotelu Ullensvang. Aby uhonorować jej częste wizyty (i zapewne aby przyciągnąć więcej turystów), miejscowe władze postanowiły nadać jednej z najbardziej widowiskowych tras w okolicy, jej imię. I tak powstał Szlak Królowej Sonji, który jak podkreśla ulotka, jest oficjalnie jedyny…
-
Haraldseidvatnet & Alnedalsvatnet
2017.10.15 Tydzień po powrocie z wyprawy na Kongevegen, pogoda nie przedstawiała już się tak dobrze. Co prawda było znacznie cieplej, ale i bardziej deszczowo. Dodatkowo, siejący spustoszenie na Wyspach orkan Brian, zwiastował silne wiatry także i w Norwegii. Wszystko przemawiało za tym, aby zostać w domu. A jednak ciągnęło mnie, aby wyjść i przespacerować się chociaż trochę na świeżym powietrzu. Nie zależało mi na zdobywaniu kolejnych szczytów więc ostatecznie wyszukałem trasę po płaskim, wokół jeziora Haraldseidvatnet, w odległej o kilkanaście kilometrów osadzie Haraldseid. Niedziela okazała się pochmurna lecz bezdeszczowa. Wiedziałem jednak, że muszę się przygotować na mokry teren, bo po całotygodniowych opadach będę zapewne maszerował po kałużach, grzęzawiskach i nasiąkniętym…
-
Borgund stavkirke
Na temat kościółka w Borgund już pisałem z okazji mojej wcześniejszej wizyty w tym miejscu (Borgund stavkirke). Będąc w pobliżu po raz kolejny, nie mogłem oprzeć się, aby i tym razem nie pstryknąć mu kilku fotek. Tym bardziej, że miałem możliwość pooglądać go nieco dłużej niż za pierwszym razem. Niestety i teraz ominęła mnie przyjemność zajrzenia do wnętrza. Cóż, może następnym razem … ???? I wrote about Borgund stavkirke earlier, after my first visit at this place (Borgund stavkirke). Now, when I came here again, I couldn’t resist to take some more pictures. Unfortunately, also this time I couldn’t take a look inside the church. Maybe next time…
-
Kongevegen: Vindhellvegen
‘’ Ktokolwiek będziesz w Nowogródzkiej stronie…’’, tak można by zacząć moją przygodę z Kongevegen (zmieniając oczywiście nazwę miejsca). Będąc latem przejazdem w Borgund, gdzie podziwiałem piękny kościółek klepkowy, w oczy rzuciła mi się duża tablica informacyjna na temat starej drogi przez góry. Ale (i tu znów można by zacytować poetę, innego zresztą) ‘’ Kto by się tam uczył, pytał, Dowiadywał się i czytał…’’ Zrobiłem fotkę owej tablicy a wczytywać się w temat zacząłem już po powrocie do domu. I im więcej czytałem, tym bardziej fascynowało mnie to miejsce. A właściwie kilka miejsc, bo cała Kongevegen (Królewska Droga) liczy 110 km i wiedzie z Vang do Lærdal (Sogn og Fjordane).…
-
Kongevegen: Galdane
Po przejściu jakichś 27 km na trasie Maristova – Kyrkjestølen – Maristova (i zaliczeniu dodatkowo jednej górki), miałem jeszcze połowę dnia do wykorzystania. Uznałem, że odpocznę trochę i mogę wybrać się na jedną z tras zaplanowanych na niedzielę. Wcześniej jednak dobrze byłoby coś zjeść. Z mojego wcześniejszego pobytu w Borgund kojarzyłem muzeum kościoła Borgund, gdzie mogłem się zatrzymać i zapewne wrzucić do żołądka coś ciepłego. Tam też się skierowałem. Z Maristovy do Borgund jest zaledwie kilkanaście minut jazdy. Wkrótce byłem na miejscu, zaskoczony ilością aut na parkingu i piechurów wyruszających na trasę. Ku mojemu rozczarowaniu muzeum wraz z kafejką były zamknięte. Okazało się, że spóźniłem się ze swoją wycieczką.…