• górskie wyprawy

    Håfjellet, 937m n.p.m.

    Norwedzy mają kilka wolnych dni w maju. W tym roku ułożyły się one w taki sposób, że można było zorganizować sobie dwa następujące po sobie długie weekendy. Tak też zrobiłem. Przypadające na 9 kwietnia święto Wniebowstąpienia wypadało akurat w czwartek i już wtedy planowałem wyruszyć za zachód, gdzie nie spodziewałem się zastać zbyt dużo śniegu na górskich szczytach. Prognoza pogody jednak ostudziła mój zapał. Tego dnia miało nieźle padać, musiałem więc przesunąć swój wyjazd na następny dzień. Znalazłem w internecie kilka obiecujących tras, wydrukowałem mapki i mogłem ruszać. W piątkowy poranek (o ile czwartą nad ranem można uznać za poranek) wyruszyłem spod domu. Gdy dotarłem na zachodnie wybrzeże było pochmurno,…

  • górskie wyprawy

    Sundbøfjellet, 434 m n.p.m.

    Ostatni zimowy weekend ze znajomymi z pracy w górach Jotunheimen nieco podładował moje akumulatory ale jednocześnie obudził we mnie głód kolejnych wędrówek. Na następny wypad i zdobywanie szczytów nie musiałem długo czekać. Zdzwoniliśmy się z Danielem i dowiedziałem się o jego planach wędrówki na najbliższy weekend oraz nocowania gdzieś na szlaku. Takiej okazji nie mogłem przegapić. Wprosiłem się w odwiedziny i mogłem już pakować plecak na wyjazd. Daniel zapewnił mnie, że w jego okolicy już właściwie nie ma śniegu. To stwierdzenie było jak miód na moje uszy. Spragniony górskich wędrówek spakowałem niezbędny ekwipunek i w sobotę wsiadłem do auta by pojechać do miasteczka Lunde, w sercu gminy Telemark. Zanim dojechałem…

  • górskie wyprawy

    Bitihorn & Sandhaugen

    Kolejnego dnia naszej narciarskiej wycieczki wybraliśmy się w te same rejony co poprzednio, aby wejść na Bitihorn. To licząca 1600 m n.p.m. góra, na którą miałem już okazję kiedyś się wspiąć. Teraz, w całkowicie zimowych warunkach miało być zupełnie nowe doświadczenie.  Po dotarciu na parking w sobotni poranek uświadomiłem sobie, że lekko wcale nie będzie. Mocny, zimny wiatr dawał się we znaki już tutaj. Tam, na górze musiało wiać z pewnością dużo bardziej. Założyłem na nogi swoje rakiety i poczekałem aż reszta ekipy przywdzieje narty. Ruszyliśmy do przodu. Dowiedziałem się przy okazji, że zimowy szlak nieco różni się od tego, którym wchodziłem na tę górę latem. Wiedzie nieco bardziej na…

  • górskie wyprawy

    Heimsdalshøe 1843m n.p.m.

    Pamiętacie Hasana, prawda? Kolega z pracy i wielki fan snowboardu. Tak gdzieś na miesiąc przed Wielkanocą zaczął organizować wspólny wyjazd na narty dla chętnych. Zgłosiło do parę osób więc stwierdziłem, że może ja też bym pojechał. Wspominałem, że nie jeżdżę na nartach? Cóż, nadarzała się okazja, żeby wziąć w końcu parę lekcji. Mieliśmy jechać do Beitostølen, kurortu narciarskiego w Valdres, u podnóża gór Jotunheimen, więc znalezienie jakiegoś instruktora i wynajem sprzętu nie powinno być problemem. A od biedy mam przecież swoje rakiety śnieżne. Ostatnio całkiem nieźle się sprawdziły, prawda? Ostatecznie na wyjazd zapisało się siedem osób. Hasan znalazł odpowiedniej wielkości chatkę do wynajęcia na cały weekend i mogliśmy ruszać. Wyjazd…

  • Uncategorized

    Trollerudåsen

    Ostatni weekend zimy przyniósł dość zaskakującą pogodę. Sobotni poranek przywitał mnie deszczem, ale wkrótce do deszczu dołączył śnieg, a niedługo potem sypało już na całego. Prognozy zapowiadały za to słoneczny dzień na niedzielę i to wtedy zamierzałem wybrać się na jakąś wędrówkę. Góry raczej odpadały. Za daleko, zbyt niepewna pogoda i zdecydowanie za zimno. Wyszukałem w internecie kolejną z wież widokowych (lub obserwacyjnych, bowiem pełniły one funkcje głównie przeciwpożarowe), sprawdziłem jak dojechać do prowadzącej do niej ścieżki i byłem wstępnie przygotowany. Niedziela rzeczywiście okazała się słoneczna, jednak nad ranem śnieg z poprzedniego dnia wciąż miał się dobrze. W nocy przymroziło na tyle, że miałem problem z otworzeniem drzwi do auta.…

  • Uncategorized

    Fridtjof Nansen i jego wyprawy polarne 1888 – 1896. Część II

    Wyprawa Fram (1893-96) Począwszy od XVI wieku, europejscy podróżnicy rozpoczęli poszukiwania nowych dróg do Oceanu Spokojnego. Narodziły się teorie o szlakach wodnych w rejonach arktycznych, nazwane Przejściem Północno-Zachodnim, wiodącym wzdłuż północnych wybrzeży Kanady, oraz Przejściem Północno-Wschodnim, prowadzącym z Europy na wschód, równolegle do linii brzegowej Skandynawii i rozległych obszarów północnej Rosji. Odkrywcy pokroju Henry’ego Hudsona (od jego nazwiska nazwano rzekę w stanie Nowy York, zatokę przy półwyspie Labradorskim w Kanadzie czy cieśninę, prowadzącą do tej zatoki), przyczyniali się w znacznym stopniu do poszerzania wiedzy o terenach arktycznych i warunkach tam panujących lecz wiele obszarów północnej części globu wciąż stanowiło białą plamę na ówczesnych mapach. Możliwość trzeciej trasy, bezpośrednio przez Biegun…

  • Uncategorized

    Fridtjof Nansen i jego wyprawy polarne 1888 – 1896. Część I.

    Pierwsza wyprawa na nartach przez Grenlandię 1888-1889 Moja wizyta w Fram Museum jesienią 2022 tak bardzo mi się podobała, że kolejne odwiedziny w tym przybytku były tylko kwestią czasu. A że zimą jakiekolwiek wędrówki po górach są mocno ograniczone, to postanowiłem poświęcić jeden lutowy dzień na powrót w świat wypraw polarnych przełomu XIX i XX wieku. Relacjonując tę wycieczkę, mógłbym w zasadzie napisać dokładnie to samo co wcześniej. Tamten wpis jest tutaj. Niewiele zmian zauważyłem w stosunku do poprzedniego razu. Wobec tego postaram się przybliżyć nieco szerzej wyczyny jednego z największych norweskich bohaterów narodowych, Fridtjofa Nansena. Z góry jednak uprzedzam, że będzie to jedynie pobieżny skrót jego życiorysu i najważniejszych…

  • górskie wyprawy

    Zimowa wyprawa na Høgevard (1460m n.p.m.)

    Pamiętacie Hasana? To kolega z pracy, który pojawił się na blogu już parę razy z okazji jakichś wspólnych wycieczek. Hasan jest wielkim miłośnikiem nart, a konkretnie jazdy na snowboardzie. I tak oto któregoś dnia na początku grudnia Hasan zapytał mnie czy nie byłbym zainteresowany wspólnym wypadem na narty. Zaraz, zaraz, ale ja nie umiem jeździć na nartach. Mój kolega dobrze o tym wiedział i przewidział moją odpowiedź. Wiedział też, że mam rakiety śnieżne, więc zaproponował taki układ: on bierze swoją deskę, a ja swoje rakiety i razem jedziemy w góry. Na góry nie trzeba mnie specjalnie namawiać. Wiedziałem, że raczej będę go musiał gonić w tych swoich rakietach, ale nie…

  • Uncategorized

    Vemork

    Do Vemork powróciłem po paru latach od pierwszej wizyty. W 2023 roku mijała 80-ta rocznica słynnej akcji sabotażowej i wysadzenia w powietrze pomieszczenia z instalacją do produkcji ciężkiej wody. Fajnie byłoby uczcić tamto wydarzenie odwiedzinami, tym bardziej, że podczas mojej poprzedniej (i jedynej dotychczas) wizyty, piwnica, gdzie znajdowała się instalacja była remontowana. Tak więc, po obejrzeniu sobie miejsca, gdzie powinien znajdować się wodospad Rjukanfossen, wróciłem się pod Vemork. Wciąż miałem ponad godzinę do otwarcia muzeum, pokręciłem się wobec tego po okolicy. Nie było specjalnie dużo do oglądania, tym bardziej, że wszędzie leżało mnóstwo śniegu. Musiałem uzbroić się w cierpliwość i poczekać na otwarcie. W pierwszej kolejności zwiedziłem te same sale,…

  • górskie wyprawy

    Szukając Rjukanfossen

    Rjukanfossen to jedno z tych miejsc, które chciałem odwiedzić już od jakiegoś czasu. Znajdujący się parę kilometrów za Rjukan wodospad, który zasila słynną hydroelektrownię Vemork, to prawdziwa atrakcja. Jednak za każdym razem będąc w okolicy wypadało mi z głowy by się zatrzymać i poszukać tej miejscówki. Położenie wodospadu nie jest bowiem oznaczone żadnymi tabliczkami wzdłuż drogi. Udało mi się go zlokalizować na mapie i ustalić prawdopodobne ścieżki, którymi można do niego trafić. I tak w pewną niedzielę, w drugiej połowie listopada, mając w planach jeszcze wizytę w Vemork, pojechałem w kierunku Rjukan. Korciło mnie jeszcze aby zorganizować sobie przy okazji jakiś lekki spacer po górach, jednak zbliżając się na miejsce…