• górskie wyprawy

    Bosnuten

    Ostatnie tygodnie to pasmo dość dobrej pogody. Jednak tak się to zawsze jakoś układało, że w tygodniu ładne słońce, a w weekend deszcz. I weź tu coś zaplanuj. Na szczęście udało mi się znaleźć okno pogodowe i zaplanować wypad w góry na sobotę. Tym razem padło na szczyt, który już od jakiegoś czasu widniał na mojej liście miejsc do odwiedzenia. Bosnuten, liczący 1431m n.p.m. I prowadzący nań czerwony szlak liczący jakieś 4,5 kilometra marszu. Akurat, żeby wejść, zejść i jeszcze zdążyć na sobotni obiad. Wyjechałem jak zwykle wcześnie rano i tradycyjnie gdy zameldowałem się na miejscu, gdzie według opisu (strona ut.no) samochód można pozostawić przy rozgałęzieniu dróg 37 i 3416…

  • górskie wyprawy

    Krótki hike na Igletjønnuten

    Ostatnimi czasy wszystkie portale rozpisywały się jakie to rekordowo wysokie temperatury w Norwegii serwuje nam matka natura. Jaką to ciepłą mamy wiosnę, i że w górach właściwie to już nie ma śniegu, że ocieplenie klimatu, i tak dalej. Ci wszyscy redaktorzy chyba rzadko wstają od biurka. Ok, jest ciepło, wiosna jest całkiem przyjemna. I było kilka naprawdę ciepłych, słonecznych dni. Ale z tym brakiem śniegu to już przesada. Poza tym druga połowa maja okazała się raczej pochmurna i deszczowa. I ciężko było w weekend wybrać się gdzieś dalej, bo zazwyczaj pogoda nie była najłaskawsza. Na przykład w ostatni weekend maja, z trudem znalazłem miejsce, gdzie nie zapowiadali deszczu. Południowa Norwegia,…

  • górskie wyprawy

    Rullestadjuvet – Simlebu. Nocleg w górskiej chatce

    Przyjęło się, że pierwszy dzień Maja to międzynarodowe święto, i nie trzeba specjalnie zrywać się z łóżka wcześnie rano. Jeśliby ktoś pytał, to owszem, w Norwegii też mają święto pracy i wolne tego dnia. I z tym zrywaniem się rano do pracy to jak najbardziej, popieram, ale można się zerwać, żeby pojechać na przykład w góry. Chociażby odbyć 6-cio godzinną podróż autem, żeby połazić trochę w sielskich, górskich okolicach i spędzić noc w jednej z chatek należących do DNT (Norweskiego Towarzystwa Turystycznego). Nocleg w chatce Simlebu wykupiłem przez internet poprzedniego wieczoru. Nastawiłem budzik na baaardzo wczesną godzinę i poszedłem spać. Podróż na miejsce, do wąwozu Rullestadjuvet zajęła, jak już wspomniałem…

  • górskie wyprawy,  Uncategorized

    Tjuvhola & Byglandsfjord Station

    Zaraz po zejściu z Årdalsknapen wrzuciłem plecak do auta, uruchomiłem silnik i podjechałem całe 200 metrów (słownie, dwieście metrów) na południe, na miejsce gdzie zaczynała się moja druga tego dnia trasa: Tjuvhola. Szlak liczy zaledwie 1 km ale jest to (słownie: jeden kilometr) trasa dość stroma prowadząca po leśnej ścieżce i można się naprawdę zasapać. Nie ma zresztą co opisywać. Pogoda była wciąż słoneczna i byłoby naprawdę ciepło gdyby nie ten wiatr. Jak akurat zawiało, robiło się przeraźliwie zimno. No dobra, ale co to właściwie jest to całe Tjuvhola (lub Tjuvhula)? Góra? Szczyt? Schronisko z przepysznym jedzeniem ? Portal do innego uniwersum? No, nie bardzo. Celem wędrówki jest ogromna dziura…

  • górskie wyprawy

    Wiosenno zimowe wejście na Årdalsknapen

    Od kiedy zaczyna się sezon na górskie wędrówki w Norwegii? Cóż, trudno powiedzieć. Niektórzy korzystają z uroków natury przez cały rok. Szczęściarze. Zima, nie zima, w góry iść trzeba. Zazdroszczę. Ja musiałem czekać aż do kwietnia na moją pierwszą w tym roku wyprawę. I to w dodatku do końca kwietnia. Ale w końcu się doczekałem. Wiedząc, że w środkowej części kraju wciąż będzie leżeć gruba warstwa śniegu, celowałem w zachodnie wybrzeże. Ale w ostatnim momencie natrafiłem na ciekawą i rokującą miejscówkę na południu. Tam także trudno było spodziewać się zimy o tej porze roku. Chodzi dokładnie o miejscowość Byglandsfjord w rejonie Setesdal i Agder. Wyszukałem na mapie leżący tuż za…

  • górskie wyprawy,  Wycieczki z Tymkiem

    Tymek zdobywa Krakkanuten, część 2

    Latem, razem z Tymkiem wleźliśmy na Preikestolen. Ale nie była to jedyna nasza wspólna górska wycieczka. Już następnego dnia po powrocie z Preikestolen, zaciagnąłem Tymka na kolejną wycieczkę. Tym razem o wiele bliższą. Co prawda chciałem odczekać choć jeden dzień, żeby lepiej wypocząć, ale prognozy pogody nie pozostawiały nam czasu na regenerację. Kolejnego dnia miało już padać. Decyzja więc zapadła. Uznałem ponadto, że wybierzemy się na pobliskie Krakkanuten, na którym byłem już kilka razy, a i Tymek swego czasu też się tam wdrapał. Miała więc to być dla niego swoista podróż w czasie. On sam przyznawał, że niewiele pamięta z tamtej poprzedniej wspinaczki. Nic zresztą dziwnego, miało to miejsce 10…

  • górskie wyprawy

    Kristinuten, 901 m n.p.m.

    Co zrobić, gdy za oknem mokro, a weekend znów zapowiada się deszczowo? Znaleźć miejscówkę, gdzie nie pada. Nawet jeśli będzie ona oddalona o 6 godzin jazdy, będzie warto. I było. Zresztą rejon Hardanger to miejsce, które zawsze mnie zachwyca, niezależnie od pory roku i warunków atmosferycznych. Tym razem celowałem w dwie możliwe opcje: Husedalen w okolicy Kinsarvik (Już kiedyś próbowałem tej trasy ale w pewnym momencie zatrzymał mnie śnieg zalegający ścieżkę), albo miasteczko Ulvik i jedna z dwóch tras rozpoczynających się właśnie tam. Nie mogłem się zdecydować. W końcu uznałem, że wybór zapadnie już na miejscu. Na miejscu okazało się, że szczyty gór pokryte są już warstwą śniegu. No kto…

  • górskie wyprawy

    Dronningstien po raz drugi

    Dronningstien. Queen Sonja’s Panoramic Hiking Trail. Albo po naszemu Szlak Królowej Sonji to miejsce niezwykłe. Moja pamiętna wycieczka z 2017 roku pozostawiła we mnie trwały ślad. I pragnienie, by jeszcze kiedyś tam powrócić. Do tego powrotu zbierałem się przez dwa ostatnie lata. Czasem wybierałem inne trasy, czasem nie było pogody, czasem akurat przebywałem w Polsce. Zdarzyło mi się zapomnieć gdy byłem w okolicy. A raz nawet byłem już w drodze, ale powstrzymała mnie awaria samochodu (na szczęście nie mojego). W końcu jednak się doczekałem. Pogoda na weekend szykowała się całkiem przyzwoita (to znaczy bez deszczu) i mogłem spodziewać się przepięknej jesiennej atmosfery. Problemem mogło być jedynie to, że ten szlak…

  • górskie wyprawy

    Grimaren & Roydalsnuten

    Pogoda na weekend zapowiadała się raczej średnio. W wielu miejscach, do których mnie ciągnęło miało padać, a w tych pozostałych zapowiadano chmury i silny wiatr. Raczej nie było można spodziewać się czegoś rewelacyjnego. Co nie znaczy, że nie warto spróbować. Przewertowałem mapy w poszukiwaniu jakichś nowych tras i porównywałem te miejsca z prognozami pogody. Im bliżej stolicy, tym bardziej pewną i stabilniejszą zapowiadali pogodę. Ale wiadomo jak z tymi prognozami. Nie do końca można im ufać (a najlepiej wcale). Ostatecznie postanowiłem wybrać się w zachodnią część pasma Lifjell, blisko miasteczka Seljord i wejść na dwa szczyty: Grimaren (1169m n.p.m.) oraz Røydalsnuten (1291m n.p.m.). Tym razem postanowiłem się nie śpieszyć i…

  • górskie wyprawy

    Wizyta w Hemsedal i szczyt Kyrkjebønøse

    Hemsedal, kraina tysiąca szczytów. No dobra, tysiąc to może przesada, ale jest tam sporo fajnych górek, a na parę już udało mi się wleźć. I zawsze fajnie tam wracać po więcej. Tym razem ciężko mi było się zdecydować, na którą się wybrać, ale ostatecznie wybrałem Kyrkjebønøse, szczyt liczący 1671m n.p.m. Pogoda na weekend zapowiadała się raczej średnio, ale w przynajmniej w sobotę w Hemsedal miało nie padać, a i mogłem liczyć na odrobinę słońca. Przynajmniej tak podawały prognozy pogody. Tak, te same, na których już nie raz się zawiodłem. Znowuż więc trzeba było wstać wcześnie i telepać się autem prawie cztery godziny, żeby dotrzeć na miejsce o porze, kiedy normalni…