-
Sobotni spacer
Po ostatniej dość krótkiej wycieczce odczułem dość mocno niedosyt górskich wędrówek i mimo lekkiego załamania pogody zaplanowałem na kolejną sobotę poranny wypad. Pomyślałem sobie, że dobrze będzie wejść na Bukkenibbę, górkę, której nie udało mi się zdobyć zimą. Jednak siedząc w piątek w pracy i spoglądając za okno na nieustający deszcz, moje plany rozmywały się z każdą mijającą godziną. Nawet jeśli sobota miała okazać się bezdeszczowa (a taką właśnie pogodę zapowiadali) to i tak trasa może okazać się zbyt ciężka do przejścia. W końcu nie ma to jak grzęznąć w podmokłym gruncie. Z żalem zrezygnowałem z sobotniej wyprawy. Jednak w piątek wieczorem do głowy wpadł mi pomysł na inną…
-
Bukkenibba – podejście pierwsze
Na górkę o oryginalnej nazwie Bukkenibba chciałem wejść już od dłuższego czasu. Szczyt kusi mnie właściwie każdego dnia, bo podobnie jak Aksla, Vardafjell czy Krakkanuten, widuję go za każdym razem jadąc do lub z pracy. Znajduje się vis a vis Aksli jednak jedyna znana mi droga na górę ma swój początek w oddalonej jakieś dziesięć kilometrów od mojego domu miejscowości Ølensvåg. Jeśli jakiś alternatywny szlak znajduje sie bliżej to ja o tym nie wiem i podejrzewam, że jedyna opcja aby się tego dowiedzieć to dotrzeć na szczyt i na miejscu rozejrzeć się za innymi trasami. Uznałem, że wystarczająco długo już siedziałem bezczynnie próbując wykurować kolano (bez rezultatów zresztą) i…