• górskie wyprawy

    Sobotni spacer

      Po ostatniej dość krótkiej wycieczce odczułem dość mocno niedosyt górskich wędrówek i mimo lekkiego załamania pogody zaplanowałem na kolejną sobotę poranny wypad. Pomyślałem sobie, że dobrze będzie wejść na Bukkenibbę, górkę, której nie udało mi się zdobyć zimą. Jednak siedząc w piątek w pracy i spoglądając za okno na nieustający deszcz, moje plany rozmywały się z każdą mijającą godziną. Nawet jeśli sobota miała okazać się bezdeszczowa (a taką właśnie pogodę zapowiadali) to i tak trasa może okazać się zbyt ciężka do przejścia. W końcu nie ma to jak grzęznąć w podmokłym gruncie. Z żalem zrezygnowałem z sobotniej wyprawy. Jednak w piątek wieczorem do głowy wpadł mi pomysł na inną…

  • górskie wyprawy

    Ørnaberget 340 m n.p.m.

      Ostatnie dni to niespodziewany napływ przyjemnej, słonecznej pogody. W ciągu tygodnia temperatury grubo przekraczały 20 stopni i dopiero na weekend zapowiadali ochłodzenie i nadejście silnego wiatru. Decyzję o wyjściu w góry planowałem od paru dni. A zważywszy na brak jakichkolwiek treningów w ostatnim czasie, wciąż dokuczające kolana (teraz już oba) oraz konieczność pójścia do pracy w sobotę musiałem poszukać sobie jakąś łatwą i krótką trasę. Wybrałem górkę o nazwie Ørnaberget. Portal ut.no wskazywał, że wzniesienie liczy zaledwie 340 m n.p.m. i że można wejść na nie w ciągu jednej godziny. Górka w sam raz dla mnie, pomyślałem. Tradycyjnie już postanowiłem wstać skoro świt, a nawet wcześniej, żeby móc podziwiać…

  • górskie wyprawy

    Øktarenuten & Døldaren

      Od poprzedniego wypadu w góry minęło sporo czasu. To dużo biorąc pod uwagę fakt, że ma się je właściwie na wyciągnięcie ręki. No ale wyszło jak wyszło i nie ma co drążyć tematu. Najważniejsze, że udało się powrócić na szlak, spędzić kilka godzin i kilkanaście kilometrów wśród zjawiskowych elementów norweskiego krajobrazu i przy tym świetnie się bawić. Tym razem do planowania wyprawy i do samej wycieczki dołączył Maniek, kolega z pracy i zapalony kolarz. Odpowiem od razu na cisnące się na usta pytanie. Nie, nie zabrał ze sobą roweru (choć było blisko). Uzgodniliśmy, że idziemy na Øktarenuten, szczyt znajdujący się w tym samym paśmie górskim co Åksla, Vardafjell, Døldaren…

  • górskie wyprawy

    Brennesteg 520 m n.p.m.

      Tydzień siedzenia w domu z chorymi dziećmi daje w kość. Tak bardzo, że musiałem się wyrwać choć na chwilę. I nie miało znaczenia nawet to, że pogoda nie zachęcała do spacerów. Zastanawiałem się dokąd mógłbym się udać, żeby spędzić jakąś godzinkę, może półtorej poza domem tylko spacerując i nie przemęczać się za bardzo. Myślałem i myślałem i nie przychodziły mi do głowy żadne płaskie trasy. Postanowiłem więc wybrać się na mało wymagający szczyt Brennesteg, który ”zaliczyłem” już jesienią. Spakowałem plecak i udałem się na miejsce. Dojazd autem na prowizoryczny parking przy farmie na Blikra zajął jakieś dziesięć minut. Mogłem ruszać. To będzie łatwy spacerek, myślałem, mając w pamięci poprzednią…

  • Wycieczki z Tymkiem

    Friarane

      W niedzielę, dzień po moim nieudanym wejściu na Bukkenibbę, pogoda była wręcz fantastyczna. Poranne mgły ustąpiły słońcu, które tak grzało, że aż dziw, że zalegający wszędzie śnieg nie stopniał. Żal było siedzieć w domu, więc spróbowałem namówić Tymka na jakiś wspólny wypad w góry. Zajęty zabawą klockami Lego oczywiście nie był zainteresowany. Na szczęście z pomocą przyszła moja małżonka, która z chęcią chciała pozbyć się nas z domu. Spakowała młodemu plecak, pomogła mu się ubrać i już po chwili siedzieliśmy obaj w aucie zastanawiając się na jaka górkę się wybrać. Wybrałem ponownie Hovdę, jako w miarę łatwą. Po dotarciu na miejsce, zarzuciliśmy plecaki, założyliśmy okulary przeciwsłoneczne (bo odbite od…

  • górskie wyprawy

    Bukkenibba – podejście pierwsze

      Na górkę o oryginalnej nazwie Bukkenibba chciałem wejść już od dłuższego czasu. Szczyt kusi mnie właściwie każdego dnia, bo podobnie jak Aksla, Vardafjell czy Krakkanuten, widuję go za każdym razem jadąc do lub z pracy. Znajduje się vis a vis Aksli jednak jedyna znana mi droga na górę ma swój początek w oddalonej jakieś dziesięć kilometrów od mojego domu miejscowości Ølensvåg. Jeśli jakiś alternatywny szlak znajduje sie bliżej to ja o tym nie wiem i podejrzewam, że jedyna opcja aby się tego dowiedzieć to dotrzeć na szczyt i na miejscu rozejrzeć się za innymi trasami. Uznałem, że wystarczająco długo już siedziałem bezczynnie próbując wykurować kolano (bez rezultatów zresztą) i…

  • górskie wyprawy

    Vassnuten (463m n.p.m.) i rudy kot

      Nikogo nie muszę przekonywać, że przegląd auta to ważna rzecz. Wiele osób zapewne nie za bardzo lubi takie wizyty u mechanika bo zawsze wiążą się one z kosztami, a jak wyjdą jeszcze jakieś usterki do naprawienia to stajemy się automatycznie ubożsi. W Norwegii jak wszystko inne wizyta u mechanika kosztuje więcej i niestety przegląd z Polski się nie liczy 🙂 Plusem jest jednak fakt, że przegląd auta robi się raz na dwa lata a nie jak u nas raz na rok. Mam sprawdzonego mechanika, do którego jeżdżę już od paru lat i choć jestem ogólnie zadowolony z jego usług to jak wspomniałem rachunki od niego odbijają się czasem dość…

  • Wycieczki z Tymkiem

    Thorsgruva i gryzący mróz

    Jak byście zareagowali na wiadomość, że w okolicy, w której mieszkacie znajduje się kopalnia uranu? Z pewnością byłaby to dość niecodzienna wiadomość i mogłaby wywołać dość różnorakie emocje takie jak niedowierzanie, szok, ciekawość a nawet strach (w końcu uran jest radioaktywny). O tym, że niedaleko mojego domu jest tego typu obiekt przeczytałem w necie ale nie na stronie głównej wiadomości. Nie była to jakaś mega sensacja, nie trąbili o tym w radiu. Kopalnia owszem jest ale od wielu wielu lat jest już nieczynna i zapewne tylko miejscowi mają o niej pojęcie. Atrakcja turystyczna właściwie żadna, o czym miałem się przekonać, zresztą skoro po mojej ponad pięcioletniej obecności w tym miejscu…

  • górskie wyprawy

    Grånuten 527 m n.p.m.

      Gdyby ktoś mnie chciał przekonać do zimowego łażenia po górach jeszcze parę miesięcy temu, pewnie miałbym spore zastrzeżenia co do jego zdrowia psychicznego. No bo jak to? Zimą chodzić w góry? W śniegu i mrozie? Przecież tak można się łatwo zabić. Bo to oblodzone skały, na których łatwo się poślizgnąć i gdzieś zlecieć. Albo wpaść w jakąś dziurę skrytą pod śniegiem. Ogólnie dość ryzykowna sprawa. Biorąc jeszcze pod uwagę ostatnie wypadki w Tatrach, takie obawy nie są bezpodstawne. A jednak zimą w góry chodzić można o czym sam się przekonałem. Na początku grudnia wlazłem na Akslę a w miniony weekend postawiłem stopę na kolejnej górce. Tak więc zimowe wyprawy…

  • górskie wyprawy

    Aksla

      Zastanawiałem się niedawno kiedy znowu mógłbym się gdzieś wybrać i czy do tego czasu uda mi się uporać z rzeczami, które podczas ostatnich wędrówek dawały mi popalić. Okazja do wyjścia w góry znalazła się w ostatni weekend. Zapowiadała się całkiem fajna pogoda, więc obwieściłem małżonce że idę. A co do uporania się z tymi ważnymi rzeczami to lista prezentuje się następująco: Bolące kolano – nie do końca wyleczone ale nie dokucza już tak bardzo. Przeciekające buty – cóż, miałem plan zakupić lepsze ale jakoś nie wyszło. Znaleźć sposób na przymocowanie statywu do plecaka – póki co nie znalazłem idealnego rozwiązania. Z uwagi na powyższe zdecydowałem, że wejdę tylko na…