Uncategorized,  Wycieczki z Tymkiem

Kjerringøy

Podczas naszego trzydniowego wypadu do Bodø niewiele udało nam się zwiedzić. Owszem, główny cel wyprawy, czyli ujrzenie zorzy polarnej, został osiągnięty. Ponadto korzystając z lepszej pogody w dniu wyjazdu, podjechaliśmy do XIX-wiecznego fortu Nyholmen skandse. Poza tym pogoda skutecznie odstraszała nas przed zwiedzaniem okolicy. Porywisty wiatr i co rusz pojawiające się opady deszczu i śniegu nie zachęcały do wędrówek po mieście, nie mówiąc już o jakimkolwiek wypadzie dalej. Wyjątek stanowiła krótka wycieczka do wioski Kjerringøy, położonej jakieś 30 minut jazdy od Bodø (+10 minutowa przejażdżka promem). O ile żadna górska wycieczka (nawet najkrótsza) nie wchodziła w grę, to wyjazdu do Kjerringøy nie mogłem sobie darować.


O Kjerringøy przeczytałem po raz pierwszy w jakiejś turystycznej broszurce dawno temu. Opisywała ona to miejsce jako najbardziej malowniczo położoną wioskę w całej Norwegii. Spoglądając na zdjęcie obok tego opisu, nie sposób było się nie zgodzić. Fotka zrobiona zapewne z jakiejś pobliskiej góry, przedstawiała skupisko zabudowań w idyllicznej scenerii na płaskim, zielonym obszarze, tuż nad morzem. Piaszczyste plaże świetnie komponowały się z krystalicznie czystą wodą, z kępkami wodorostów wyrzuconych na brzeg tu i tam. Ale to co najbardziej przykuwa wzrok to potężne góry w głębi kadru. Mój zafiksowany na punkcie gór mózg momentalnie zapisał w swoich zwojach nazwę miejsca i oznaczył ją etykietką miejsc do odwiedzenia. I kiedy planując wyjazd na północ, szukałem jakichś innych niż zorza atrakcji w okolicy Bodø natrafiłem na niewielką wioskę Kjerringøy, znajdującą się zaledwie pół godziny drogi od miasta, wiedziałem, że trzeba będzie tam zajechać.
Oczywiście fotka, o której piszę została zrobiona latem, przy idealnej pogodzie. My zjawiliśmy się na miejscu zimą, tuż przed uderzeniem silnego orkanu. O wejściu na Middagshaugen, szczyt o wysokości 284 m n.pm., z którego zdjęcie w broszurce zostało zrobione, nie mieliśmy co marzyć. Musieliśmy zadowolić się tym, na co pozwoliła nam pogoda. Podjechaliśmy więc do hotelu (Kjerringøy Bryggehotell), gdzie zostawiliśmy auto i smagani silnym wiatrem przeszliśmy się kawałek po nabrzeżu. Trzeba przyznać, że miejsce nawet przy tak niesprzyjającej pogodzie robiło oszałamiające wrażenie. Wzburzone morze miało intensywny turkusowy kolor, a zasnute chmurami góry w oddali dodawały krajobrazowi specyficznego klimatu. Wiatr i przenikliwe zimno przegnały nas z powrotem do samochodu. Nie odwiedziliśmy reklamowanej w przewodnikach faktorii handlowej. Śpieszyliśmy się na powrotny prom, bojąc się, że może to być ostatnia przeprawa tego dnia z uwagi na pogarszającą się pogodę. Ale mimo to udało nam się zatrzymać jeszcze w drodze powrotnej w dwóch miejscach i porobić kilka fotek.
Aby dostać się do Kjerringøy należy jechać drogą 834 na północny wschód od Bodø. W niewielkiej wiosce Festvåg znajduje się przeprawa promowa na drugi brzeg Mistfjordu. Rozpiska rejsów i ceny za przeprawę podane są tutaj.
Kjerringøy to świetna alternatywa dla zatłoczonego Bodø. My co prawda nie mieliśmy okazji nacieszyć się w pełni tą miejscówką, ale wywarła na nas tak duże wrażenie, że chętnie bym tam wrócił, może tym razem latem.

During our three-day trip to Bodø, we didn’t see much. Yes, the main goal of the expedition, this means seeing the aurora borealis, has been achieved. In addition, taking advantage of the better weather on the day of departure, we drove to the nineteenth-century Nyholmen skandse fort. The weather effectively deterred us from exploring the area. Gusty wind and constantly appearing rain and snow did not encourage to wander around the city and surroundings. The exception was a short trip to the village of Kjerringøy, located about 30 minutes drive from Bodø (+10 minute ferry ride). While no mountain trip (even the shortest) was out of the question, I couldn’t miss a trip to Kjerringøy.
I read about Kjerringøy for the first time in some tourist brochure a long time ago. It described this place as the most picturesquely situated village in Norway. Looking at the picture next to this description, it was impossible to disagree. A photo probably taken from some nearby mountain, presented a cluster of buildings in an idyllic scenery on a flat, green area, right by the sea. The sandy beaches blended well with the crystal clear water, with tufts of seaweed washed ashore here and there. But what catches the eye the most are the huge mountains in the depth of the frame. My mountain-bound brain immediately wrote the name of the place in its scrolls and marked it with a label for places to visit. And when I was looking for a trip to the north looking for attractions other than the aurora in the Bodø area, I came across the small village of Kjerringøy, which was only half an hour away from the city, I knew I would have to get there.
Of course, the photo I am writing about was made in the summer, in perfect weather. We arrived on the place in the winter, just before the impact of the strong orkan. At the entrance to Middagshaugen, a peak at 284 m above sea level, from which the photo in the brochure was taken, we had nothing to dream of. We had to be content with what the weather allowed us to. So we drove to the hotel (Kjerringøy Bryggehotell), where we left the car and whipped by a strong wind we walked a bit on the waterfront. I must admit that the place made a stunning impression even in such adverse weather. The rough sea had an intense turquoise color, and the mountains, clouded in the distance, gave the landscape a specific climate. The wind and cold drove us back to the car. We did not visit the trading post advertised in guidebooks. We were rushing to the return ferry, afraid that this might be the last crossing of the day due to the worsening weather. But despite this, we were able to stop on the way back in two places and take some photos.
To get to Kjerringøy, take Route 834 northeast of Bodø. The small village of Festvåg has a ferry crossing to the other side of the Mistfjord. Cruise schedules and crossing prices are provided here.
Kjerringøy is a great alternative to crowded Bodø. Although we did not have the opportunity to fully enjoy this place, but it impressed us so much that I would gladly return there, maybe this time during summer.