-
Middagshaugen 402 m n.p.m. & Bukkenibba 489 m n.p.m.
Middagshaugen i Bukkenibba to dwie blisko leżące obok siebie górki, na które wszedłem kilka lat temu. Opis tej wycieczki można znaleźć tutaj. Nie planowałem ponownie wspinać się na Bukkenibbę, pamiętając przez jakie podmokłe tereny, musiałem się przedzierać ostatnim razem. Dowiedziałem się jednak, że jeden z moich kolegów, Daniel, regularnie wchodzi na tę wchodzi na tę górę i mimo wszystko postanowiłem się przyłączyć. Umówiliśmy się późnym popołudniem, a do naszego towarzystwa dołączyła żona Daniela. Ponadto oprócz na Bukkenibbę zgodziłem się wejść również na sąsiedni Middagshaugen. Daniel, znał obie górki na tyle dobrze, że poprowadził nas inną trasą, niż ta, którą ja szedłem kiedyś. W pierwszej kolejności ruszyliśmy na Middagshaugen, wspinając się…
-
Børkjenesnuten, Gaddanuten & Håfjell
Børkjenesnuten i dwie sąsiednie góry leżące u brzegów Etnefjordu fascynowały mnie już od dawna. Lista szczytów, na których chciałem postawić swoją stopę bez tych trzech byłaby niekompletna. Ostatnia wycieczka na Kjellesviknuen, skąd roztaczał się bezpośredni widok na Børkjenesnuten, zaogniła dodatkowo pragnienie, aby następnym razem skierować się w stronę Etne. Problemem pozostało jedynie znalezienie odpowiedniego szlaku, który zaprowadziłby mnie na wszystkie trzy szczyty. Na stronie ut.no, takiego szlaku nie ma. Znalazłem jedynie opis trasy na pierwszą, Børkjenesnuten, prowadzącą z małej wioski o nazwie Aksdal. Przeszukując internet odnalazłem jednak zapis trasy, prowadzący przez interesujące mnie szczyty. Długość marszruty wynosiła jakieś 20 km i trzeba było wygospodarować na to około 8 godzin. Wyglądało…
-
Powrót na Kjellesviknuten (575m n.p.m.)
Nie sądziłem, że tak szybko wrócę na tę górę. W przeszłości wchodziłem na nią kilkakrotnie, a ostatni raz opisałem tutaj. Wędrówkę zaproponował Maniek, z którym kiedyś odbyliśmy świetną wycieczkę na Øktarenuten i Døldaren. To miał być popołudniowy, parogodzinny wypad. Pogoda była idealna, dużo lepsza niż to co spotkało mnie dwa dni wcześniej na Lammanuten. Trochę co prawda wiało, ale najważniejsze, że nie padało. Aby dostać się na szlak należy odbić z drogi E134 w kierunku wioski Utbjoa i jadąc wzdłuż fiordu Ølsjoen, wypatrywać niewielkiej tabliczki kierującej na Vakadalen. Lepszym punktem orientacyjnym jest duża tablica z reklamą działek na sprzedaż. Przy niej trzeba skręcić w lewo i po kilkudziesięciu metrach szutrowej…
-
Lammanuten 631 m n.p.m.
Dramatyczna sytuacja na świecie związana z epidemią COVID-19 nie napawa optymizmem. W tym samym czasie poważny kryzys ekonomiczny przechodzą te gałęzie przemysłu, które związane są z sektorem naftowym. Niska ceny ropy to cios w serce dla norweskiej gospodarki. Na szczęście góry w krainie fiordów wciąż mają się dobrze i jak zawsze prezentują się wspaniale. Po paromiesięcznej przerwie odczuwałem głód wędrowania i nie mogłem doczekać się kolejnej wyprawy. Zastanawiałem się nie tylko kiedy i gdzie pójdę ale też nad stanem swojej kondycji i tym jak zareagują moje kolana na niespodziewany wysiłek po tak długiej przerwie. Za cel wędrówki wybrałem sobie tym razem szczyt Lammanuten, najwyższą górę Tysvær Kommune (okręg Rogaland), liczący…
-
Rørfjell
Ci, którzy liznęli choć trochę języka norweskiego, wiedzą, że skoro w tytule widnieje słówko ‘’fjell’’, to wpis będzie dotyczył gór. A przynajmniej jednej. Cóż, dobra wiadomość jest taka, że owszem, fjell oznacza po norwesku górę i poniekąd o wędrówce na szczyt Rørfjell będzie ten wpis. Ale jest jeszcze ta druga wiadomość, nieco gorsza. Rørfjell znajduje się w Østfold i liczy zaledwie 114 m npm. Żeby zobrazować sobie jak wygląda szczyt o wysokości 114 metrów, wystarczy spojrzeć na zdjęcie powyżej. Tak, to jest szczyt góry Rørfjell. Otoczony drzewami i z wieżą widokową, bo sama góra widoków nie zapewnia. Południowo wschodni rejon Norwegii, wspomniany Østfold to tereny nizinne, gdzie krajobraz bardziej kojarzy…
-
Rollag
Zimą zazwyczaj nie ma zbyt wiele okazji do powłóczenia się po górach. Wiadomo, wędrówka w głębokim śniegu nie należy do łatwych, chyba, że można skorzystać z rakiet śnieżnych. Ja niestety nie miałem jeszcze możliwości przetestowania tego wynalazku, choć kto wie co przyniesie przyszłość. Tęsknota do górskich ścieżek pojawia się jednak niezależnie od pory roku a biorąc pod uwagę jaką zimę mamy obecnie (tak, tak, w Norwegii na nizinach również brak śniegu), postanowiłem wybrać się w jakieś niewysokie górki. Przeszukując mapę w poszukiwaniu mało wymagających tras, natknąłem się na okolice małej osady Rollag, znajdującej się około 50 kilometrów na północ od miasta Kongsberg. Wujek Google wyliczył, że podróż na miejsce zajmie…
-
Kjerringøy
Podczas naszego trzydniowego wypadu do Bodø niewiele udało nam się zwiedzić. Owszem, główny cel wyprawy, czyli ujrzenie zorzy polarnej, został osiągnięty. Ponadto korzystając z lepszej pogody w dniu wyjazdu, podjechaliśmy do XIX-wiecznego fortu Nyholmen skandse. Poza tym pogoda skutecznie odstraszała nas przed zwiedzaniem okolicy. Porywisty wiatr i co rusz pojawiające się opady deszczu i śniegu nie zachęcały do wędrówek po mieście, nie mówiąc już o jakimkolwiek wypadzie dalej. Wyjątek stanowiła krótka wycieczka do wioski Kjerringøy, położonej jakieś 30 minut jazdy od Bodø (+10 minutowa przejażdżka promem). O ile żadna górska wycieczka (nawet najkrótsza) nie wchodziła w grę, to wyjazdu do Kjerringøy nie mogłem sobie darować. O Kjerringøy przeczytałem po raz…
-
Nyholmen skandse
W północnej części Bodø, na wąskim półwyspie Burøya, przy wejściu do portu , znajduje się, pamiętający początki XIX wieku fort obronny. W tamtym czasie Bodø (wówczas osada nazywała się Hundholmen) nie miało wielkiego strategicznego znaczenia. Było raczej niewielką wioską, a prawa miejskie uzyskało dopiero w 1816 roku. Decyzję o zbudowaniu obiektu obronnego można zrozumieć, jeśli przyjrzy się sytuacji politycznej tamtego okresu. Europą targały wówczas wojny napoleońskie, a kontynent podzielony był na dwa obozy. Obóz pierwszy stanowili sprzymierzeńcy Napoleona, czyli m. in. Włochy, Holandia, nie istniejąca na mapie Polska czy Dania. Ta ostatnia od pięciu stuleci była związana unią z Norwegią, a nad całym tym politycznym tworem władzę sprawował król Duński.…
-
Bodø
Bodø to słynące z wietrznej pogody miasto u wybrzeży Morza Norweskiego i centrum administracyjne regionu Nordland. Liczące ponad 41 tys. mieszkańców (dane ze stycznia 2019 roku), ustępuje pod tym względem jedynie Tromsø, jeśli chodzi o północną Norwegię (a plasuje się na piątym miejscu w całej Norwegii). Historia miasta sięga epoki kamienia łupanego, kiedy to powstały w okolicy Saltstraumen pierwsze osady rybackie. Żyjąca głównie z połowów społeczność uzyskała prawa miejskie w 1816 roku, dzięki czemu możliwy był rozwój handlu rybami, na który monopol do tego momentu posiadało Bergen. Obecnie rybołówstwo wciąż jest znaczącą gałęzią przemysłu w regionie. Podobnie jak w pozostałej części regionu Nordland, nad miastem dominują fiordy i góry, z…
-
Aurora borealis w Bodø
Niejednokrotnie już się przekonywałem, że plany lubią się sypać. Zaplanowanie idealnej wyprawy nie jest takie proste. Budowany misternie ideał jest kruchy jak kryształ i łatwo może ulec zniszczeniu z powodu nieprzewidzianych okoliczności. Tak było i tym razem. To miał być rodzinny, zimowy wypad na północ Norwegii. Śnieg, zorza polarna i Lofoty. Doskonały wręcz ideał, że użyję takiego zmyślnego pleonazmu. Planowana od miesięcy wyprawa stanęła pod znakiem zapytania jakieś dwa tygodnie przed godziną zero. Śledząc prognozy pogody uświadomiłem sobie, że druga połowa stycznia chyba nie jest najlepszą porą na takie wypady. Silne wiatry i potężne ulewy nawiedzały północne wybrzeże Norwegii niemal non stop. I raczej nie zapowiadało się na poprawę pogody…